Rozmiar czcionki: A- A A+

227. rocznica Konstytucji 3 Maja

227. rocznica Konstytucji 3 Maja

- Święto Trzeciego Maja winno być dla nas nauką, że działania polityczne powinniśmy oceniać przez wzgląd na ich ogólny, historyczny charakter, przez wzgląd na uzewnętrznianie się w nich zasad solidarności, jedności i patriotyzmu, politycznej miłości. Uczczeni tym pomnikiem Stoczniowcy stanowią jeden naród z twórcami wiekopomnej Konstytucji – powiedział wojewoda Dariusz Drelich na placu Solidarności w Gdańsku, podczas wojewódzkich obchodów 227. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja.

Uroczystości rozpoczęła msza św. w Bazylice Mariackiej, potem wojewoda wraz z Metropolitą Gdańskim abp. Sławojem Leszkiem Głódziem, posłami , radnymi, przedstawicielami Związku Piłsudczyków RP oraz wieloma mieszkańcami miasta przemaszerowali pod Pomnik Poległych Stoczniowców 1970 w Gdańsku, gdzie złożono wieńce.

Fotorelacja z uroczystości na naszej stronie Facebook - kliknij

Przemówienie Wojewody Pomorskiego Dariusza Drelicha

Zgromadziliśmy się tu, aby oddać należną cześć dziełu naszych przodków, które jest jednym z najważniejszych wydarzeń naszych dziejów ojczystych; - aby oddać cześć dziełu Konstytucji Trzeciego Maja. Jej uchwalenie i bohaterska walka zbrojna w jej obronie stanowią jedne z ostatnich, jeśli nie ostatnie, wiekopomne dokonania przedrozbiorowej Rzeczypospolitej.
Cała ona wyraziła się w tym dokonaniu, odnawiając się w nim i w nim ustanawiając się na nowo.

Przybrało to dwa zasadnicze, przynajmniej z perspektywy dzisiejszej, wymiary: po pierwsze, Rzeczpospolita poczyniła reformy, które miały i mogły przedłużyć jej byt polityczny, a które z pewnością ocaliły ją przed wieczną zgubą. Po drugie, dokonała dzieła wewnętrznej konsolidacji stanowiących ją narodów, narodu Korony Polskiej i narodu Wielkiego Księstwa Litewskiego, zapoczątkowanego ślubem Władysława Jagiełły i Jadwigi Andegaweńskiej.

Aby dopiąć tych celów Rzeczpospolita umiała zjednoczyć wszystkie patriotyczne stronnictwa w kraju, wszystkie moralnie czynne siły narodu, wszystkich rozumnie się o los kraju troszczących obywateli.

Przedrozbiorowa Rzeczpospolita, jak wiemy, długo niszczała przez brak wewnętrznych reform, prywatę i warcholstwo, aż w drugiej połowie XVIII wieku doprowadziło ją to do utraty politycznego bytu. Tak, że, jak to się poetycko mówi, zniknęła ona z map Europy. Już XVI wiek był świadkiem słabnięcia państwa, co dostrzegali wszyscy życzliwi i oddani mu obywatele, niezależnie od tego, czy zbawienia ojczyzny dopatrywali w wyegzekwowaniu starych praw, czy w ustanowieniu nowych.

Słabnięcie to wynikało z zapomnienia o znaczeniu słowa Rzecz-pospolita, tj. rzecz wspólna.
Rzecz oznacza także sprawę; rzecz-pospolita jest sprawą powszechną. Ale słowo rzecz-pospolita to także aluzja do łacińskiego słowa res-publica, oznaczającego rzecz publiczną, wspólną, w odróżnieniu od prywatnej, czyli odosobnionej.

Są rzeczy, których żaden człowiek dobrowolnie wyzbyć się nie może wynikające z zachodzenia konieczności fizycznej, takie jak ciało i liczne przedmioty, każdy człowiek potrzebuje pokarmu, odzienia czy mieszkania.
Ale istnieje w świecie jeszcze inna konieczność i jest to konieczność moralna. Ta konieczność nie dozwala nikomu wyzbyć się swojej ojczyzny, swojego państwa, swojego udziału we wspólnej rzeczy, w rzeczy-pospolitej.

Z jednej strony, oczywiście, udziałowiec, że użyję takiej metafory, tej pospolitej, powszechnej rzeczy jest uprawniony do uzyskiwania od niej różnorakiej pomocy, poręki. Ma on prawo do udziału w rządzeniu nią i w tworzeniu jej praw. Ale ma wobec niej także liczne obowiązki. Wśród nich stoi obowiązek troski o nią wyrażającej się w czynach. Każdy człowiek jest obowiązany do ograniczenia swoich interesów i swojego dobra interesami i dobrem ogółu, ponieważ te drugie są warunkami tych pierwszych.
Co więcej, w sytuacjach zagrożenia bytu rzeczy-pospolitej, powinien poświęcić swoje prywatne interesy interesom publicznym.

Ludzie, którzy poczuwają się do swoich moralnych obowiązków, tworzą bądź to spontanicznie, poprzez oddolne działania dążące do wspólnego celu, bądź to w sposób zorganizowany, poprzez realizację projektów wyznaczanych przez społecznych reformatorów, stowarzyszenia, stronnictwa i, używając dawnej polszczyzny konfederacje, które służą obronie państwa.

Mitem jest jednak, jakoby państwo mogło być zagrożone tylko z zewnątrz, jakoby zagrożenie zewnętrzne mogło być samoistne, jakoby było zagrożeniem rzeczywistym dla państwa silnego oraz zasobnego fizycznie i moralnie. Grecy zwyciężali Persów po wielekroć, Żydzi Filistynów, Rzymianie Kartagińczyków. Prawdziwym zagrożeniem, które zniszczyło państwowość i grecką, i żydowską, i rzymską był rozkład instytucji, upadek praw i obyczajów, rozplenienie się prywaty, warcholstwa i kumoterstwa. Tak też potężna Rzecz-pospolita Obojga Narodów, która druzgotała Krzyżaków, Rosjan i Turków, dotknięta marazmem i sporami wewnętrznymi powoli gniła od środka, aż upadła niczym podpróchniały dąb ścięty mieczem zaborców.

Zasługą twórców Konstytucji Trzeciego Maja było to, że przewidzieli to niechybne zagrożenie i rzucili nasiona pod nowe drzewo, tak, żeby po upadku tego wielkiego dębu dawnej Rzeczy-pospolitej mogło czerpać soki z jego rozkładających się konarów. Przygotowali Polskę tworząc jej nowe oblicze, kształcąc wg unowocześnionych wzorów klasycznych pokolenie, które miało zapoczątkować ruch konspiratorski i powstańczy. Sam akt Konstytucji jest więc uwieńczeniem wielu działań polskich patriotów, którzy rozpoznając zagrożenie wewnętrzne spróbowali przechować dla przyszłych pokoleń to, co było do uratowania z polskości, nadając jej nowoczesną, postępową formę.
Ich ruch nie był jednak postawą całego społeczeństwa w dosłownym tych słów znaczeniu. Był ruchem części narodu, najlepszej części, moralnej jego większości.

Tym, co łączyło tę większość w jedną potęgę, która przemogła wrogie Polsce, świadomie lub nieświadomie, siły, były solidarność i patriotyzm: poczucie jedności w świetle moralnej racji realizowania celu, jakim było utrwalenie bytu politycznego Polski i jej tożsamości na wieki.

Dlatego właśnie składamy dziś cześć twórcom reform XVIII wieku, twórcom Konstytucji Trzeciego Maja, twórcom Sejmu Wielkiego przed pomnikiem Poległych Stoczniowców.
Są bowiem ci Stoczniowcy kontynuatorami tej samej idei politycznej, tego samego działania, które podjęli reformatorzy Rzeczy-pospolitej. Tym działaniem, tą akcją jest wspólne przedsięwzięcie ratowania Ojczyzny przed zagrożeniami wewnętrznymi i zewnętrznymi, które się nierozerwalnie splatają, i które się koniecznie warunkują.
Bóg i Historia oceniają te działania jako słuszne, godziwe i sprawiedliwe. Święto Trzeciego Maja winno być dla nas nauką, że działania polityczne powinniśmy oceniać przez wzgląd na ich ogólny, historyczny charakter, przez wzgląd na uzewnętrznianie się w nich zasad solidarności, jedności i patriotyzmu, politycznej miłości. Uczczeni tym pomnikiem Stoczniowcy stanowią jeden naród z twórcami wiekopomnej Konstytucji, nawet jeżeli jedni w ogóle nie byli spokrewnieni z drugimi. Łączy ich wspólnota celów i wspólnota środków podejmowanych do ich osiągnięcia. Solidarność ducha.
Szanowni Państwo,

Duch Solidarności, narodzony w tym miejscu w prawie 200 lat po narodzinach Konstytucji 3 Maja, ale ożywiony tą samą miłością Rzeczypospolitej, jako wolnej ojczyzny Polaków, wskazuje mi potrzebę na przypomnienia miejsca Gdańska w czasach ówczesnych i współczesnych.

Żyją jeszcze wśród nas świadkowie wydarzeń z pierwszego września 1939 roku. Ich doświadczeniem stało się ludobójcze powtórzenie zbrodni dokonanej wcześniej na I Rzeczpospolitej. Oba te doświadczenia winny stać się nienaruszalnym fundamentem polskiej świadomości narodowej i polityki państwa polskiego.

Przypomnijmy fakty. Twórcy Konstytucji 3 Maja, szukając dla Polski sojusznika przeciwko zaborczym zamiarom sąsiada ze wschodu, Rosji, dali się złudzić obietnicom sąsiada z zachodu, Prusom. Ten plan okazał się narzędziem katastrofy. Prusy zawarły tajny układ z Rosją i razem z nią dokonały drugiego rozbioru Polski. Wtedy to nasze miasto z królewską koroną w herbie zostało zniemczone. Joanna Schopenhauer, matka sławnego filozofa uznała, że wolność w Gdańsku umarła i wraz z synem opuściła miasto na zawsze.

Późniejsze zjednoczenie Niemiec pod dyktando Prus doprowadziło do wybuchu Pierwszej Wojny Światowej. Niemcy tę wojnę przegrały, ale pragnienie rewanżu i zemsty – w tym odzyskania Gdańska i Pomorza Gdańskiego – doprowadziło do hekatomby Drugiej Wojny. Ta wojna, przekształcona z czasem w Zimną Wojnę, zepchnęła Polaków w niewolę aż na pół wieku.

Solidarność, wyzwalając Polskę, wyzwoliła jednocześnie tak zwane Niemcy Wschodnie, dzięki czemu możliwe było zjednoczenie obu państw niemieckich. W wyniku tego historycznemu zwycięstwa ruchu Solidarności nad komunizmem, Polska i Niemcy znalazły się we wspólnym sojuszu obronnym – Pakcie Północnoatlantyckim.

Mamy nadzieję, że uczestnictwo w tym sojuszu innych mocarstw Zachodu ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki na czele, zapewni Polsce wreszcie trwałą bezpieczną przyszłość. Ale właśnie w rocznicę narodowego zrywu 3 Maja powinniśmy uważnie przyglądać się wszystkiemu temu, co dzieje w stosunkach pomiędzy naszymi odwiecznymi sąsiadami, ze strony których spotkało nas tak wiele nieszczęść.

Gdańsk znowu jest polski. Ale niedaleko od Gdańska biegnie po dnie Bałtyku potężny łącznik wiążący tych naszych sąsiadów, a położony wbrew naszej woli i wbrew wiążącemu nas z Niemcami sojuszowi na rzecz bezpieczeństwa strategicznego. Więcej, obaj sąsiedzi – znowu wbrew naszej woli i wbrew opinii NATO – robią wszystko, by oprócz już istniejącego, związać się drugą jego nitką.

To są fakty wobec których żaden Polak nie może pozostawać obojętny. Rozważając sumiennie nasze polskie zawinienia przeciw bezpieczeństwu Rzeczpospolitej, o czym już mówiłem, zdajemy sobie przecież sprawę z realiów geopolitycznych, które - choć bardzo zmienione na naszą korzyść wobec przeszłości dawnej i nowszej – nadal są w ważnych wymiarach niezmienne. Polska jak była przed wiekami położona pomiędzy Niemcami, a Rosją, tak w tej pozycji i dziś pozostaje.

Dlatego w rocznicę Konstytucji 3 Maja, przypominając sobie równocześnie hańbę Targowicy, w której imperializm rosyjski spotkał się ze zdrajcami ojczyzny spośród naszych współrodaków, powinniśmy pamiętać o zdradliwej pułapce, w którą wprowadził Polskę imperializm pruski zabierając Polakom wolność na 123 lata.

W obecnym roku, roku stulecia Odzyskania Niepodległości, o wszystkich tych sprawach, zwycięstwach i klęskach, musimy pamiętać, co uwadze Szanownych Państwa polecam.

Ostatnio zmieniany : czwartek, 03 maja 2018 21:34
poprzednie następne